Adres:
ul. Profesorska 3
80-856 Gdańsk
tel. 58 301 15 95

e-mail: klasztor@karmel.gdansk.pl

Numer konta:
Zakon OO Karmelitów - klasztor ----- 13 1020 1811 0000 0002 0071 8429

 

 

w dni powszednie
7.00, 18.00

w niedziele i święta
8.00, 10.00, 12.00, 18.00

 

Intencje mszy św można zamówić w zakrystii kościoła przed lub po mszy św. a w ciągu dnia w klasztorze. Wejście od ul. Profesorskiej 3 lub od ul. Wielkie Młyny.

Aktualności

» archiwum aktualności

33. Niedziela Zwykła

17 listopada 2019

KLASZTOR  OJCÓW KARMELITÓW

Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej

ul. Profesorska 3, 80-856 Gdańsk;  tel. ( +48 58 ) 301 15 95

Numer konta : 98 1020 1811 0000 0102 0111 4065 

--------------------------------------------------------------------------------- 

XXXIII Niedziela Zwykła

 

Rozgłaszajmy wszem i wobec, że

Odprawiona 25 listopada 2019 roku o godz. 18:00 odpustowa Msza święta ku czci św. Katarzyny Aleksandryjskiej będzie preludium do rozpoczęcia nowego roku liturgicznego. Tradycja tej celebracji sięga XIV wieku.

Uroczystej liturgii w najstarszej świątyni na gdańskiej starówce przewodniczyć będzie ks. prof. Krzysztof Guzowski, założyciel Wspólnoty kontemplacyjnej „Słudzy Ducha Pocieszyciela”.

Już dzisiaj serdecznie zapraszamy wszystkich czcicieli św. Katarzyny.

                                         Ojcowie Karmelici.

 -------------------------------------------------------

 Bardzo dziękujemy wszystkim ofiarodawcom za wszelkie wsparcie finansowe, także za każdy przelew na konto klasztoru.

-------------------------------------------------------------

Najbliższe spotkanie modlitewne z prośba o uzdrowienie fizyczne i duchowe :

  19.01.2020r.  godz. 12:00

 przewodniczy : Ojciec Teodor Knapczyk, franciszkanin.

 -------------------------------------------------------------

 Comiesięczne spotkania :

 Drugi Czartek miesiąca – Szkoła Duchowości karmelitańskiej; najczęściej prowadzi : ojciec dr hab. Jerzy Skawroń OCarm., mieszkaniec naszego Konwentu.

 16 dnia każdego miesiąca – modlitewne spotkanie z Matką Bożą z Góry Karmel; najczęściej prowadzi : ojciec Piotr Słomiński OCarm., mieszkaniec naszego Konwentu.

 22 dnia każdego miesiąca – modlitewne spotkanie ze świętym Charbelem; najczęściej prowadzi : ojciec Piotr Słomiński OCarm., mieszkaniec naszego Konwentu.

--------------------------------------------------------------

Kalendarz historyczny:

30.XI.1738r. – uruchomiony został Carillon na wieży kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Gdańsku.

15.XI.1920r. – oficjalnie powstało Wolne Miasto Gdańsk.

23.XI.1923r. – w miejsce marki gdańskiej wprowadzony został Gulden Gdański.

6.XI.1948r. – zwodowano w Stoczni Gdańskiej pierwszy po wojnie statek rudowęglowiec SS Sołdek.

3.XI.1953r. – otwarto kino „Neptun”.

29.XI.1975r. – uruchomiono Rafinerię Gdańską.

10.XI.1980r. – zarejestrowany został NSZZ Solidarność.

10.XI.1981r. – zwodowany został w Stoczni Gdańskiej kadłub „Dar Pomorza”.

24.XI.1944r. – pożar Hali Stoczni Gdańskiej, zginęło 7 osób, kilkaset zostało poparzonych.

----------------------------------------------------------------

 

z kuźni karmelitańskiej  :


Błogosławiony o. Hilary Paweł Januszewski, karmelita

112. rocznica urodzin

 

Znalezione obrazy dla zapytania hilary paweł januszewski 

 

KARMEL JAKO SIOSTRA I BRAT NASZEGO BOGA, JANUSZEWSKIEGO I MIEJSCE ZMARTWYCHWSTANIA ZMARTWYCHWSTANIA CHWAŁY WIECZNEJ NIEBIESKIEJ  

 

PIEŚŃ NAD PIEŚNIAMI
SALOMONOWA.

Rozdział I.

Słowy niewiasty wypowiada się wielka żądość wybranych Bożych, aby niepochybnie znali, że Boga k sobie miłościwego i dobrotliwego mają.

 

A to widzenie Męki Chrystusowej napełniło mnie całą bólem. Bo wiedziałam wprawdzie dobrze, że On cierpiał raz jeden, ale było tak, jakby chciał mi to pokazać i napełnić mnie tą Męką, jak tego poprzednio pragnęłam. I przez cały ten czas cierpienia Chrystusa nie czułam innego bólu, tylko Jego ból. Pomyślałam wtedy: Nie wiedziałam sama, o co proszę! – i, nędzna, pożałowałam tej prośby, myśląc: Gdybym wiedziała, co to takiego, nigdy bym się o to nie modliła! Bo zdawało mi się, że zabija mnie ten ból. Myślałam: Czy jest drugi ból tak, jak ten? I usłyszałam w myśli odpowiedź: Piekło jest drugim takim bólem, bo tam jest rozpacz; ale z tych wszystkich bólów, które prowadzą do zbawienia, ten jest największy: widzieć, jak cierpi twoja Miłość. Jakże mógłby jakikolwiek ból być dla mnie większy, niż widzieć, jak cierpi On, który jest całym moim życiem, całym szczęściem, całą radością? Wtedy dobry nasz Pan, Jezus Chrystus, powiedział: Czy cieszysz się, że cierpiałem za ciebie...

 

To fragment tekstu czternastowiecznego Julianny z Norwich, rekluzy trojeokiennej... Czyli tak naprawdę rekluzy jednookiej. Tak samo zresztą nazwałabym br. Januszewskiego od serca Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Wtedy dobry nasz Pan, Jezus Chrystus, powiedział: Czy cieszysz się, że cierpiałem za ciebie?...

++++++++++

Opisuje się tu serdeczna a gorąca żądość świętych ojców, aby Messyasz obiecany ciało na się wziął, i zbawienie sprawić raczył.

Przyłóż mię, jako pieczęć do serca twego, jako pieczęć do ramienia twego; bo mocna jest jako śmierć miłość, twarda jako piekło rzewliwość: pochodnie jéj pochodnie ognia i płomieniów.

Gdy Julianna pisze o cierpieniach podyktowanych – wewnętrznych trojeoknach, pod które przychodziło to, co było jakby orzechem wśród stworzenia, Januszewski przeżywał celę Chrystusa w sobie i braciach i siostrach i to wszystkich zamkniętych jego własną celą. …Wtedy także ukazał mi coś maleńkiego, wielkości laskowego orzecha; leżało to na mojej dłoni, okrągłe jak piłeczka. Patrzyłam na to okiem mojej myśli i zastanawiałam się: Cóż to takiego może być? I otrzymałam odpowiedź: To jest całe stworzenie. Zdumiałam się, jak coś tak maleńkiego może w ogóle przetrwać, bo wydawało mi się, że się zaraz rozpadnie w nicość: dlatego, że jest takie małe. I otrzymałam w myśli odpowiedź: Trwa i zawsze trwać będzie, ponieważ Bóg je kocha. Tak więc wszystko ma istnienie dzięki miłości Boga. I dostrzegłam w tym maleńkim przedmiocie trzy cechy. Pierwsza, że Bóg go stworzył; druga, że Bóg go kocha; trzecia, że Bóg go zachowuje…

Nie można powiedzieć, że br. Januszewski nie był samym Chrystusem, bo był i jest. I to takim młodym Chrystusem, o którym właściwie nic nie wiemy? Bo poznać go z Pism to byłoby zbyt mało wobec spuścizny męczeństwa świadczącego. Byłoby to coś na kształt niesprawiedliwości, a do niesprawiedliwości nie należy królestwo niebieskie. Kształt zaś Sprawiedliwego br. Januszewskiego (miał bowiem kształt najbardziej zdartego habitu jakby własnego Chrystusa) i najbardziej zdartego szkaplerza karmelitańskiego jakby własnego (Sprawiedliwej Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel), potrzebuje tylko jednego - serca.

 

Ten Brat Habit (O Synu Wcielenia) i ten Brat Szkaplerz (O Matce Wcielenia) byli jego sercem. W tym Ichniejszym mniejszym sercu Januszewskiego zapisali swój orzech laskowy (stworzenie). Nosił więc nasz i wasz br. Januszewski poniekąd habit, poniekąd talit i cicit, poniekąd szkaplerz. Najdłuższy młody brat jest frędzlem najważniejszym Karmelu w tym, co zewnętrze, Karmelu, w tym co wewnętrze. Przy czym nakładał na siebie jak te dwa tałesy modlitewne – Chrystusa – braci z którymi i za których cierpiał jako środkowy (wewnętrzny) – [i] Maryję.

 

...Potem Pan przypomniał mi moją dawną tęsknotę do Niego. I zobaczyłam, że nic mi nie stoi na przeszkodzie, tylko grzech. I spojrzałam w ogólności na nas wszystkich, i pomyślałam: Gdyby grzech nie zaistniał, bylibyśmy wszyscy czyści i podobni do Pana naszego, tak jak nas stworzył. Bo tak samo i wcześniej zastanawiałam się często w swojej głupocie, dlaczego przewidująca mądrość Boża nie powstrzymała grzechu; wtedy bowiem, jak mi się zdawało, wszystko byłoby dobrze… Ale Jezus, który w tym widzeniu pouczył mnie o wszystkim, co mi było potrzebne, odpowiedział tak oto: Grzech był nieunikniony, ale wszystko będzie dobrze, i wszystko będzie dobrze, i wszystko wyjdzie na dobre...

Współbracia Januszewskiego, za których cierpiały Najświętsze ciała Jezusa i Marii i bracia Niemcy: „te pisma” i „te zdjęcia” to były jakby słowa Jezusa o którym według tego, co mniej, niż pojąć zdołamy poznajemy, wydaje się, że niczego nie napisały... (Jezus/Maryja pisz...) pisał – czytamy... Tak by więc można było powiedzieć o Jezusie, ale już nie napisać o Jezusie Januszewskiego, że zamiast Pism przydał współbraciom i współsiostrom zakonnym i braciom Niemcom i siostrom Niemkom i w ogóle wszystkim, którzy czerpali, czerpią i czerpać będą z ofiarników Karmelu – przydał nam i wam serce Karmelu – Miłość.

A wtedy Pan nasz otworzył mi oczy ducha i pokazał mi moją duszę, wewnątrz mego serca. Zobaczyłam duszę tak wielką, jakby jakiś świat nieskończony i jakby szczęśliwe królestwo. A po tym, co w nim zobaczyłam, poznałam, że jest to jakby czcigodne miasto. Pośrodku tego miasta zasiada Pan nasz, Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek, piękny i wysoki, jako najwyższy, najchwalebniejszy król, najczcigodniejszy władca; i zobaczyłam Go, odzianego w majestat…

Kto Osła dzikiego rozwiąże? 
Za dom mu dałem pustkowie, 
legowiskiem zaś jego słona ziemia. 
Śmieje się z miejskiego zgiełku, 
słów poganiacza nie słyszy, 
w górach szuka pokarmu, 
goni za wszelką zielenią…
(Hiob 39)

Siostra Julianna wyszła z celi i zaczęła spisywać... I czego młody przeor Karmelu br. Januszewski nie dopisał – do swojego ciała - zostało mu przydane. I zapisali, każde na swoją doskonałą modłę i doskonałą regułę modlitwę pełności – z ich pełności wszyscy otrzymujemy.

... Umiłowanie moje, cieszę się, że przychodzisz do mnie: w całym twym bólu byłem zawsze przy tobie, a teraz widzisz moją miłość i jesteśmy zjednoczeni w szczęściu...

W przeddzień ogłoszenia br. Hilarego Januszewskiego błogosławionym myślimy o jego mieszkaniu dzisiaj (jak i mieszkaniu Julianny dzisiaj). Tylko Najświętsza Maryja z Góry Karmel przyzywa rękami i płaszczem jak skrzydłami Najwyższego umiłowanych i raduje się miłymi w słowach:

...A Jego Bóstwo rządzi i podtrzymuje niebo i ziemię, i wszystko, co jest … ale miejsca, które Jezus zajmuje w naszej duszy, nigdy On nie opuści na wieki, jak widzę: bo w nas jest Jego najmilszy dom i wieczne mieszkanie...

++++++++++

Oblubienica przywiódłszy sobie na pamięć znajomość Bożą, który się zdał odchodzić jakoby zagniewany, rozumie, że go indzie szukać nie ma, ale wewnątrz w sercu wiernem to czynić, a że miłość zupełna zasię jest odnowiona.

1Miły mój stąpił do ogroda swego, do grządki wonnych ziół, aby się pasł w ogrodziech a lilie zbierał.

2 Ja miłemu memu, a mnie miły mój, który się pasie między liliami.

3 Pięknaś jest, przyjaciółko moja! wdzięczna i ozdobna jako Jeruzalem: ogromna, jako wojska uszykowane porządnie.

4 (Odwróć oczy twe odemnie; boć te uczyniły, żem uleciał.) Włosy twoje jako trzoda kóz, które się ukazały z Galaad.

5 Zęby twoje jako trzoda owiec, które wyszły z kąpieli, wszystkie mające po dwojgu jagniątek, a niepłodnéj niemasz między niemi.

6 Jako skórka jabłka granatowego, tak jagody twoje, oprócz tajemnych twoich.

7 Sześćdziesiąt jest królewskich żon, a ośmdziesiąt nałożnic, a panien niemasz liczby:

8 Jedna jest gołębica moja, doskonała moja, jedynaczka jest matki swojéj, wybrana rodzicielki swojéj. Widziały ją inne córki, i za najszczęśliwszą wystawiały, królewskie żony i nałożnice, i chwaliły ją.

9 Któraż to jest, która idzie jako zorza powstająca, piękna jako księżyc, wybrana jako słonce, ogromna jako wojska uszykowane porządnie?

 

   Przeor krakowski z numerem 27648 odnalazł braci, za którymi wstawiał się w Gestapo.

 

10 Stąpiłem do ogroda orzechowego, abym oglądał jabłka na dolinach i obaczył, jeźli zakwitła winnica, a jeźli zrodziły jabłka granatowe.

...Umiłowanie moje, cieszę się, że przychodzisz do mnie: w całym twym bólu byłem zawsze przy tobie, a teraz widzisz moją miłość i jesteśmy zjednoczeni w szczęściu...

 

Agnieszka Syska

 

BIBLIOGRAFIA DODANA PRZEZ AUTORKĘ ARTYKUŁU O BŁ. HILARYM JANUSZEWSKIM

 

Juliana z Norwich (ur. ok. 1343, zm. ?) – angielska pustelnica, jedna z najważniejszych przedstawicielek mistycyzmu chrześcijańskiego, nazwana przez Thomasa Mertona największą angielską mistyczką i teologiem, święta Kościoła anglikańskiego i starokatolickiego.

Przypuszczalnie mieszkała w rekluzji przy kościele pw. św. Juliana w Norwich[1]. Kiedy w 1373 roku ciężko zachorowała, była przekonana o zbliżającej się śmierci, a nawet otrzymała ostatnie namaszczenie, doznała serii szesnastu objawień. Wizje skończyły się, gdy Julianna wyzdrowiała.

Julianna sporządziła listę swoich wizji wraz z krótkim komentarzem (tzw. "Tekst krótki"). Około 20 lat później stworzyła dzieło będące rozwinięciem pierwszego tekstu (tzw. "Tekst długi"). Były to Objawienia Bożego miłosierdzia (Revelations of Divine Love, znane także jako A Revelation of Love – in Sixteen Shewings), według współczesnych badań pierwsza anglojęzyczna książka napisana przez kobietę.

Przypisy

 Catholic Online: St. Juliana of Norwich - Saints & Angels - Catholic Online. Catholic Online. [dostęp 2016-12-30].  

https://pl.wikipedia.org/wiki/Julianna_z_Norwich 

 

 Hilary Paweł Januszewski OCarm (ur. 11 czerwca 1907 w Krajenkach k. Tucholi – zm. 25 marca 1945 w Dachau (KL)) – polski duchowny katolicki, przeor klasztoru Karmelitów na Piasku w Krakowiebłogosławiony Kościoła katolickiegomęczennik II wojny światowej.

Życiorys[edytuj | edytuj kod]

Szkołę podstawową ukończył w Gręblinie (parafia Wielki Garc). Następnie uczęszczał do pallotyńskiego gimnazjum w Sucharach, lecz z powodu braku środków finansowych naukę przerwał po ukończeniu 2-giej klasy. Przez rok przy pomocy siostry Marty, która była nauczycielką, przerobił w domu materiał trzeciej klasy gimnazjalnej[1]. Naukę kontynuował w Zakładzie Wychowawczym dla sierot i opuszczonych chłopców, prowadzonym przez księży Michalitów w Pawlikowicach. W 1926 zamieszkał w Krakowie, gdzie podjął pracę, uczęszczając jednocześnie na kursy przygotowujące do matury[2].

Do Zakonu Karmelitów Trzewiczkowych wstąpił w 1927 w Krakowie, pierwsze śluby złożył 30 grudnia 1928. Po zakończeniu studiów filozoficznych w Krakowie został skierowany do karmelitańskiego Międzynarodowego Kolegium Św. Alberta w Rzymie. Tam odbył studia (teologiczne) w Rzymskim AngelicumŚwięcenia kapłańskie otrzymał 15 lipca 1934. Po powrocie do Krakowa (1935) wykładał historię Kościoła i dogmatykę, pełnił też obowiązki prefekta kleryków. Już po wybuchu II wojny światowej, w grudniu 1939, został mianowany przeorem klasztoru krakowskiego.

  Osobny artykuł: Priesterblock (Dachau KL).

18 września1940 Gestapo aresztowało wszystkich zakonników. Powodem było doniesienie, że rzekomo śpiewali podczas nabożeństwa zakazaną pieśń "Boże, coś Polskę" (w rzeczywistości "Serdeczna Matko"). Ojciec Hilary nie został wtedy aresztowany, gdyż przebywał poza klasztorem. Po powrocie do Krakowa, jako przełożony, sam zgłosił się na Gestapo w poczuciu odpowiedzialności za to, co się stało. W zamian za uwolnionego o.Jana Konobę trafił do więzienia na Montelupich, a stamtąd do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen. W kwietniu 1941 osadzony został w obozie koncentracyjnym Dachau. Dobrowolnie zgłosił się do opieki nad chorymi na tyfus w szpitalu obozowym. Sam zarażony, zmarł na miesiąc przed wyzwoleniem obozu, 25 marca 1945.

Został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II 13 czerwca 1999 r. w grupie 108 błogosławionych męczenników.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Hilary_Januszewski  

https://pl.wikisource.org/wiki/Biblia_Wujka_(1923)/Pie%C5%9B%C5%84_nad_Pie%C5%9Bniami_(ca%C5%82o%C5%9B%C4%87)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tu BiShvat (Hebrew: ט״ו בשבט) is a Jewish holiday occurring on the 15th day of the Hebrew month of Shevat (in 2019, Tu BiShvat begins at sunset on January 20 and ends in the evening of January 21). It is also called "Rosh HaShanah La'Ilanot" (Hebrew: ראש השנה לאילנות), literally "New Year of the Trees." In contemporary Israel, the day is celebrated as an ecological awareness day, and trees are planted in celebration.

 

https://en.wikipedia.org/wiki/Tu_BiShvat

 

 

Kokosy na połówkach pomarańczy

Założycielki Klubu dla Singli nie odkryły Ameryki. Zauważyły jednak, że jest w Polsce grupa docelowa, której nie wykorzystali dotąd inni przedsiębiorcy. I nic dziwnego, że postanowiły na tym zarobić. Zadeklarowanych singli w Polsce jest już około 5 milionów.

  

 

Kasia Adamowicz, dotąd właścicielka agencji marketingowej oraz Athina Theodosjadu, specjalistka public relations postanowiły założyć prawdziwy klub dla singli, miejsce, w którym spotykać się będą ci, którzy wybrali życie w pojedynkę, ale niekoniecznie lubią samotność. - Najbardziej zależało nam na tym, żeby nasi klienci czuli się naturalnie, nie byli do niczego zobligowani, a po prostu miło spędzali czas w zróżnicowanym towarzystwie – mówi Kasia Adamowicz, założycielka i współwłaścicielka Klubu dla singli Połówki Pomarańczy.

Hasło przewodnie przedsięwzięcia brzmi: _ Realni _ _ ludzie, realne miejsca, realne spotkania _, mimo tego, że komunikacja z klubem odbywa się drogą internetową

 

https://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/kokosy;na;polowkach;pomaranczy,149,0,165269.html

 

filemon78 | Biuro matrymonialne Serenada

 

https://www.serenada.pl › user

  1.  

Kobiety ;) wrażliwej, mogącej zaakceptować mnie takiego jakim jestem, potrafiącej zrozumieć drugiego człowieka, mojej "drugiej połowy pomarańczy".

Matrymonialne - Wykop.pl - newsy, aktualności, gry ...

 

https://www.wykop.pl › szukaj › wpisy › Matrymonialne

  1.  

Coś to biuro matrymonialne to chyba słaby biznes, że ta babka tak ubrana jakby tam w ..... Żółto jasny pomarańczowy - cel rodzinny (łaczenie rodzin uchodźców, ...

Miłość, jak kochać i być kochanym? - Adonai.pl

 

https://adonai.pl › milosc

  1.  

Biuro Matrymonialne św. Józefa · Swaty dzisiaj · Czym jest ... Szara myszka - atrakcyjna kobieta · Druga połowa pomarańczy 

 

Kawowe biuro matrymonialne - Lucyna Schickedantz (154298 ...

 

https://lubimyczytac.pl › ksiazka › kawowe-biuro-matrymonialne

  1.  

 Ocena: 4,6/10 - ‎8 głosów

W "Kawowym biurze matrymonialnym" połączenie tych elementów daje bombę ? kaloryczną, zmysłową i emocjonalną. Wybucha ona pod sam koniec.

Ogloszenia Matrymonialne - NaszeMiasto.pl

 

https://torun.naszemiasto.pl › tag › ogloszenia-matrymonialne

  1.  

Pani pozna pana, atrakcyjny pozna panią, czyli ogłoszenia matrymonialne z dawnych lat. ... Więcej na temat: Gazeta Pomorska Moze To Ty druga połowa miłość może to ty gazeta ... Jak przed laty "szukały się dwie połówki pomarańczy"?

BYĆ SOBĄ - „BRAT NASZEGO BOGA”/”SIOSTRA (BLIŹNIACZKA) NASZEGO BOGA”

 

Nie jesteś poliglotą?

Na szczęście dwóch słynnych japońskich wynalazców zajęło się tłumaczeniem na wyższym poziomie i stworzyło tłumacza natychmiastowego o nazwie MUAMA Enence. Może łatwo przetłumaczyć mowę w czasie rzeczywistym na ponad 40 języków , używając tylko kilku dotknięć palcem.

W związku z tym nie musisz znać ani uczyć się innego języka, aby móc się w nim komunikować. Trudności spowodowane barierami językowymi już wkrótce będą przeszłością! Czy może być lepiej?

 

 

➠ Uczciwa i rozsądna cena
MUAMA Enence jest niedrogi. Doświadczony profesjonalny tłumacz może być kosztowny i trzeba zapłacić za niego więcej niż jeden raz. MUAMA Enence wymaga tylko jednorazowej płatności w zamian za ogromny wybór języków.

➠ Wygodny i łatwy w użyciu
Dzięki lekkiej konstrukcji i niewielkim rozmiarom MUAMA Enence jest łatwy do noszenia w dowolnej kieszeni lub              torbie i jest tam, gdy jest potrzebny. Stąd nazwa „ręczny tłumacz głosowy”, którego będziesz chcieć używać              codziennie!

➠ Doskonała jakość dźwięku
Jest wygodny w użyciu w zatłoczonych miejscach, ponieważ dźwięk jest wystarczająco głośny, aby można go było wyraźnie usłyszeć.

➠ Obsługuje ponad 40 języków
Wbudowana zaawansowana technologia może obsługiwać dwukierunkowe tłumaczenie językowe. Ponadto dostępne jest również tłumaczenie tekstu.

 

 Arabski (Egipt)

 

 Arabski (Arabia Saudyjska)

 

 Czeski (Czechy)

 

 Duński (Dania)

 

 Niemieckie Niemcy)

 

 Grecki (Grecja)

 

 Angielski (Wielka Brytania)

 

 Angielski (Stany Zjednoczone)

 

 Angielski (Irlandia)

 

 Fiński (Finlandia)

 

 Francuski (Kanada)

 

 Francuski (Francja)

 

 Węgierski (Węgry)

 

 Indonezyjski (Indonezja)

 

 Włoski (Włochy)

 

 Japoński (Japonia)

 

 Koreański (Korea Południowa)

 

 Holenderski (Holandia)

 

 Polski (Polska)

 

 Portugalski (Brazylia)

 

 Portugalski (Portugalia)

 

 Rosyjski (Rosja)

 

 Słowacki (Słowacja)

 

 Szwedzki (Szwecja)

 

 Turecki (Turcja)

 

 Ukraiński (Ukraina)

 

 Wietnamski (Wietnam)

 

 Hiszpański (Hiszpania)

 

 Bułgarski (Bułgaria)

 

 Kataloński (Hiszpania)

 

 Hindi (Indie)

 

 

 Chorwacki (Chorwacja)

 

 Malajski (Malezja)

 

 Rumuński (Rumunia)

 

 Słoweński (Słowenia)

 

 Telugu (Indie)

 

 Tajski (Tajlandia)

 

 Chiński, mandaryński (uproszczony, Hongkong)

 

 

 Chiński, mandaryński (tradycyjny, Tajwan)

 

 

 

https://www.muama-enence.net/Enence/PL/003_stc5/index.html?sxid=bhimibrlizuy&url=https%3A%2F%2Fwww.muama-enence.net%2FEnence%2FPL%2F003_stc5%2Findex.html&lpid=3808&gclid=EAIaIQobChMIhcj4y9ng5QIVBMuaCh1lewgpEAEYASAAEgJSLvD_BwE&campid=6622894494&adgroupid=81874196314&locInterestMs=&locPhysicalMs=1011475&deviceModel=&device=c&creative=386382968356&placement=pl.aleteia.org&target=undetermined

 

 

 

 

BYĆ SOBĄ -

 

W Katedrze Kolegiackiej św. Ignacego Loyoli (nad potokiem/kanałem Raduni przy Trakcie św. Wojciecha) kazanie brzmiało tak: „Wywalczyłem sobie kazanie, żeby móc powiedzieć coś po polsku. Wg. badań statystycznych 70% Polaków nie wierzy w życie wieczne. Mąż będzie kochał żonę w sposób dosonały i żona będzie kochała męża w sposób doskonały. Pierwsza przyczyna zgonów wśród Polaków zawał serca. Druga przyczyna depresja i brak sensu życia”.

Krystyna – na akcie zgonu – pękło serce.

 

Pięć lat temu nie mogłam przypuszczać, że pisarze wszystkich Oddziałów Stowarzyszenia w Polsce mnie nienawidzą. Nigdy bym nie przypuszczała, że pisarze Stowarzyszenia Pisarzy Serbskich mogliby w ogóle mnie nie chcieć (od pięciu lat jest przecież nie tylko ta, która mnie nie przyjęła, więc wydawało się oczywiste, że pisarze poprą poetkę, nie tłumaczkę  

(która poetką nigdy nie była)... Tymczasem „milczą wobec mnie” - to jest pięć lat których nigdy im nie dałam. Pięć lat temu nie zaistniałoby to, co było i jest końcem międzyrzeckim końcem – bracia Alicji nie odzywali się do Niej i do mnie przez trzydzieści lat... Ale nie mieli

okazji wystąpić przeciwko mnie – aprobata dla wrogów Alicji (mnie) i ciche przyzwolenie na wszystko, co tam miało i ma miejsce.   

 

 

Pięć lat temu nie opuściłabym na pastwę losu Alicji (i nie stałabym się wyklętą – bo 5 lat temu mogła jeszcze mieć wnuka – ciągnęłam jeszcze resztką sił.  Moje siły fizyczne zawsze były mniej więcej trzy razy mniejsze niż np. belgradzkiej tłumaczki i tyle, ile ich miałam miało wystarczyć na tyle, ile było zaplanowane wobec mnie.

 

Cóż, w ciągu tych lat, przy wysiłku ponad trzykrotnie przekraczającym moje siły     

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kto Osła dzikiego rozwiąże? 
Za dom mu dałem pustkowie, 
legowiskiem zaś jego słona ziemia. 
Śmieje się z miejskiego zgiełku, 
słów poganiacza nie słyszy, 
w górach szuka pokarmu, 
goni za wszelką zielenią…
(Hiob 39)

Agnieszka 2

http://ps-po.pl/2019/09/13/siostro-malgorzato-dziekujemy/

 

 

Autorka tego przekazu, imieniem Julianna, była w Norwich rekluzą, to znaczy żyła w zamurowanej celce, przylegającej do kościoła parafialnego i zaopatrzonej w trzy okienka: jedno na kościół, drugie do celki swojej służebnej, a trzecie na ulicę. Pod to ostatnie okno przychodzili ludzie strapieni szukać pociechy, a choćby i możności wyżalenia się; a jej reguła (specjalnie napisana dla rekuz) kazała tego słuchać, choćby ze szkodą dla czasu modlitwy; były tylko wskazówki, jak wykluczać zwykłe plotki. Mało kto w mieście, oprócz spowiedników oczywiście, mógł być tak dobrze obeznany z ludzkimi nieszczęściami jak miejscowa rekluza. I właśnie z jej celki pochodzi przekaz iluminacji, której doznała w ciężkiej chorobie, a więc w dodanym jeszcze do tego wszystkiego własnym cierpieniu fizycznym.

 

Wyzdrowiała z tej choroby, żyła jeszcze długo i poświęciła resztę życia na spisanie i zrozumienie tego, co wtedy w tym jednym momencie jasności pojęła.

 

Tekst Julianny z Norwich pisany jest czternastowieczną angielszczyzną, znany w przekładach na języki nowoczesne (w tym i nowoczesny angielski), wydawanych od 1901 roku. Mnóstwo wydań i wielka, stale rosnąca literatura opracowań ukazują, że jej dzieło niesie ludziom treść, której potrzebują.

Wtedy także ukazał mi coś maleńkiego, wielkości laskowego orzecha; leżało to na mojej dłoni, okrągłe jak piłeczka. Patrzyłam na to okiem mojej myśli i zastanawiałam się: Cóż to takiego może być? I otrzymałam odpowiedź: To jest całe stworzenie. Zdumiałam się, jak coś tak maleńkiego może w ogóle przetrwać, bo wydawało mi się, że się zaraz rozpadnie w nicość: dlatego, że jest takie małe. I otrzymałam w myśli odpowiedź: Trwa i zawsze trwać będzie, ponieważ Bóg je kocha. Tak więc wszystko ma istnienie dzięki miłości Boga. I dostrzegłam w tym maleńkim przedmiocie trzy cechy. Pierwsza, że Bóg go stworzył; druga, że Bóg go kocha; trzecia, że Bóg go zachowuje

A wtedy Pan nasz otworzył mi oczy ducha i pokazał mi moją duszę, wewnątrz mego serca. Zobaczyłam duszę tak wielką, jakby jakiś świat nieskończony i jakby szczęśliwe królestwo. A po tym, co w nim zobaczyłam, poznałam, że jest to jakby czcigodne miasto. Pośrodku tego miasta zasiada Pan nasz, Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek, piękny i wysoki, jako najwyższy biskup, najchwalebniejszy król, najczcigodniejszy władca; i zobaczyłam Go, odzianego w majestat… A Jego Bóstwo rządzi i podtrzymuje niebo i ziemię, i wszystko, co jest … ale miejsca, które Jezus zajmuje w naszej duszy, nigdy On nie opuści na wieki, jak widzę: bo w nas jest Jego najmilszy dom i wieczne mieszkanie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KARMEL JAKO SIOSTRA I BRAT NASZEGO BOGA, JANUSZEWSKIEGO I MIEJSCE ZMARTWYCHWSTANIA ZMARTWYCHWSTANIA CHWAŁY WIECZNEJ NIEBIESKIEJ

 

PIEŚŃ NAD PIEŚNIAMI

SALOMONOWA.

 

Rozdział I.

Słowy niewiasty wypowiada się wielka żądość wybranych Bożych, aby niepochybnie znali, że Boga k sobie miłościwego i dobrotliwego mają.

 

 

A to widzenie Męki Chrystusowej napełniło mnie całą bólem. Bo wiedziałam wprawdzie dobrze, że On cierpiał raz jeden, ale było tak, jakby chciał mi to pokazać i napełnić mnie tą Męką, jak tego poprzednio pragnęłam. I przez cały ten czas cierpienia Chrystusa nie czułam innego bólu, tylko Jego ból. Pomyślałam wtedy: Nie wiedziałam sama, o co proszę! – i, nędzna, pożałowałam tej prośby, myśląc: Gdybym wiedziała, co to takiego, nigdy bym się o to nie modliła! Bo zdawało mi się, że zabija mnie ten ból. Myślałam: Czy jest drugi ból tak, jak ten? I usłyszałam w myśli odpowiedź: Piekło jest drugim takim bólem, bo tam jest rozpacz; ale z tych wszystkich bólów, które prowadzą do zbawienia, ten jest największy: widzieć, jak cierpi twoja Miłość. Jakże mógłby jakikolwiek ból być dla mnie większy, niż widzieć, jak cierpi On, który jest całym moim życiem, całym szczęściem, całą radością? …Wtedy dobry nasz Pan, Jezus Chrystus, powiedział: Czy cieszysz się, że cierpiałem za ciebie?

 

   To fragment tekstu czternastowiecznego Julianny z Norwich, rekluzy trojeokiennej... Czyli tak naprawdę rekluzy jednookiej. Tak samo zresztą nazwałabym br. Januszewskiego od serca Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. …Wtedy dobry nasz Pan, Jezus Chrystus, powiedział: Czy cieszysz się, że cierpiałem za ciebie?...

 

Rozdział VIII.

Opisuje się tu serdeczna a gorąca żądość świętych ojców, aby Messyasz obiecany ciało na się wziął, i zbawienie sprawić raczył.

 

6 Przyłóż mię, jako pieczęć do serca twego, jako pieczęć do ramienia twego; bo mocna jest jako śmierć miłość, twarda jako piekło rzewliwość: pochodnie jéj pochodnie ognia i płomieniów.

 

  

   Gdy Julianna pisze o cierpieniach podyktowanych – wewnętrznych trojeoknach, pod które przychodziło to, co było jakby orzechem wśród stworzenia, Januszewski przeżywał celę Chrystusa w sobie i braciach i siostrach i to wszystkich zamkniętych jego własną celą. …Wtedy także ukazał mi coś maleńkiego, wielkości laskowego orzecha; leżało to na mojej dłoni, okrągłe jak piłeczka. Patrzyłam na to okiem mojej myśli i zastanawiałam się: Cóż to takiego może być? I otrzymałam odpowiedź: To jest całe stworzenie. Zdumiałam się, jak coś tak maleńkiego może w ogóle przetrwać, bo wydawało mi się, że się zaraz rozpadnie w nicość: dlatego, że jest takie małe. I otrzymałam w myśli odpowiedź: Trwa i zawsze trwać będzie, ponieważ Bóg je kocha. Tak więc wszystko ma istnienie dzięki miłości Boga. I dostrzegłam w tym maleńkim przedmiocie trzy cechy. Pierwsza, że Bóg go stworzył; druga, że Bóg go kocha; trzecia, że Bóg go zachowuje…

 

   Nie można powiedzieć, że br. Januszewski nie był samym Chrystusem, bo był i jest. I to takim młodym Chrystusem, o którym właściwie nic nie wiemy? Bo poznać go z Pism to byłoby zbyt mało wobec spuścizny męczeństwa świadczącego. Byłoby to coś na kształt niesprawiedliwości, a do niesprarwiedliwiwości nie należy królestwo niebieskie. Kształt zaś  Sprawiedliwego br. Januszewskiego (miał bowiem kształt najbardziej zdartego habitu jakby własnego Chrystusa) i najbardziej zdartego szkaplerza karmelitańskiego jakby własnego (Sprawiedliwej Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel), potrzebuje tylko jednego - serca.

 

   Ten Brat Habit (O Synu Wcielenia) i ten Brat Szkaplerz (O Matce Wcielenia) byli jego sercem. W tym Ichniejszym mniejszym sercu Januszewskiego zapisali swój orzech laskowy (stworzenie). Nosił więc nasz i wasz br. Januszewski poniekąd habit, poniekąd talit i cicit, poniekąd szkaplerz. Najdłuższy młody brat jest frędzlem najważniejszym Karmelu w tym, co zewnętrze, Karmelu, w tym co wewnętrze. Przy czym nakładał na siebie jak te dwa tałesy modlitewne – Chrystusa – braci z którymi i za których cierpiał jako środkowy (wewnęrzny) – [i] Maryję.   

 

...Potem Pan przypomniał mi moją dawną tęsknotę do Niego. I zobaczyłam, że nic mi nie stoi na przeszkodzie, tylko grzech. I spojrzałam w ogólności na nas wszystkich, i pomyślałam: Gdyby grzech nie zaistniał, bylibyśmy wszyscy czyści i podobni do Pana naszego, tak jak nas stworzył. Bo tak samo i wcześniej zastanawiałam się często w swojej głupocie, dlaczego przewidująca mądrość Boża nie powstrzymała grzechu; wtedy bowiem, jak mi się zdawało, wszystko byłoby dobrze… Ale Jezus, który w tym widzeniu pouczył mnie o wszystkim, co mi było potrzebne, odpowiedział tak oto: Grzech był nieunikniony, ale wszystko będzie dobrze, i wszystko będzie dobrze, i wszystko wyjdzie na dobre...

             

   Współbracia Januszewskiego, za których cierpiały Najświętsze ciała Jezusa i Marii i bracia Niemcy: „te pisma” i „te zdjęcia” to były jakby słowa Jezusa o którym według tego, co mniej, niż pojąć zdołamy poznajemy, wydaje się, że niczego nie napisały... (Jezus/Maryja pisz...) pisał – czytamy... Tak by więc można było powiedzieć o Jezusie, ale już nie napisać o Jezusie Januszewskiego, że zamiast Pism przydał współbraciom i współsiostron zakonnym i braciom Niemcom i siostrom Niemkom i w ogóle wszystkim, którzy czerpali, czerpią i czerpać będą z ofiarników Karmelu – przydał nam i wam serce Karmelu – Miłość.

 

   …A wtedy Pan nasz otworzył mi oczy ducha i pokazał mi moją duszę, wewnątrz mego serca. Zobaczyłam duszę tak wielką, jakby jakiś świat nieskończony i jakby szczęśliwe królestwo. A po tym, co w nim zobaczyłam, poznałam, że jest to jakby czcigodne miasto. Pośrodku tego miasta zasiada Pan nasz, Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek, piękny i wysoki, jako najwyższy, najchwalebniejszy król, najczcigodniejszy władca; i zobaczyłam Go, odzianego w majestat…

 

Kto Osła dzikiego rozwiąże? 
Za dom mu dałem pustkowie, 
legowiskiem zaś jego słona ziemia. 
Śmieje się z miejskiego zgiełku, 
słów poganiacza nie słyszy, 
w górach szuka pokarmu, 
goni za wszelką zielenią…
(Hiob 39)

 

   Siostra Julianna wyszła z celi i zaczęła spisywać... I czego młody przeor Karmelu br. Januszewski nie dopisał – do swojego ciała - zostało mu przydane. I zapisali, każde na swoją doskonałą modłę i doskonałą regułę modlitwę pełności – z ich pełności wszyscy otrzymujemy.

 

  

... Umiłowanie moje, cieszę się, że przychodzisz do mnie: w całym twym bólu byłem zawsze przy tobie, a teraz widzisz moją miłość i jesteśmy zjednoczeni w szczęściu...

 

   W przeddzień ogłoszenia br. Januszewskiego błogosławionym myślimy o jego mieszkaniu dzisiaj (jak i mieszkaniu Julianny dzisiaj). Tylko Najświętsza Maryja z Góry Karmel przyzywa rękami i płaszczem jak skrzydłami Najwyższego umiłowanych i raduje się miłymi w słowach:

  

...A Jego Bóstwo rządzi i podtrzymuje niebo i ziemię, i wszystko, co jest … ale miejsca, które Jezus zajmuje w naszej duszy, nigdy On nie opuści na wieki, jak widzę: bo w nas jest Jego najmilszy dom i wieczne mieszkanie...

 

Rozdział VI.

Oblubienica przywiódłszy sobie na pamięć znajomość Bożą, który się zdał odchodzić jakoby zagniewany, rozumie, że go indzie szukać nie ma, ale wewnątrz w sercu wiernem to czynić, a że miłość zupełna zasię jest odnowiona.

 

1Miły mój stąpił do ogroda swego, do grządki wonnych ziół, aby się pasł w ogrodziech a lilie zbierał.

2 Ja miłemu memu, a mnie miły mój, który się pasie między liliami.

3 Pięknaś jest, przyjaciółko moja! wdzięczna i ozdobna jako Jeruzalem: ogromna, jako wojska uszykowane porządnie.

4 (Odwróć oczy twe odemnie; boć te uczyniły, żem uleciał.) Włosy twoje jako trzoda kóz, które się ukazały z Galaad.

5 Zęby twoje jako trzoda owiec, które wyszły z kąpieli, wszystkie mające po dwojgu jagniątek, a niepłodnéj niemasz między niemi.

6 Jako skórka jabłka granatowego, tak jagody twoje, oprócz tajemnych twoich.

7 Sześćdziesiąt jest królewskich żon, a ośmdziesiąt nałożnic, a panien niemasz liczby:

8 Jedna jest gołębica moja, doskonała moja, jedynaczka jest matki swojéj, wybrana rodzicielki swojéj. Widziały ją inne córki, i za najszczęśliwszą wystawiały, królewskie żony i nałożnice, i chwaliły ją.

9 Któraż to jest, która idzie jako zorza powstająca, piękna jako księżyc, wybrana jako słonce, ogromna jako wojska uszykowane porządnie?

 

   Przeor krakowski z numerem 27648 odnalazł braci, za którymi wstawiał się w Gestapo.  

 

10 Stąpiłem do ogroda orzechowego, abym oglądał jabłka na dolinach i obaczył, jeźli zakwitła winnica, a jeźli zrodziły jabłka granatowe.

 

...Umiłowanie moje, cieszę się, że przychodzisz do mnie: w całym twym bólu byłem zawsze przy tobie, a teraz widzisz moją miłość i jesteśmy zjednoczeni w szczęściu...

 

Agnieszka Syska

 

https://pl.wikisource.org/wiki/Biblia_Wujka_(1923)/Pie%C5%9B%C5%84_nad_Pie%C5%9Bniami_(ca%C5%82o%C5%9B%C4%87)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cóż mogła odpowiedzieć obdarowana?

Powiedziałam: Tak, dobry Panie, dziękuję Ci; tak, dobry Panie, bądź błogosławiony! Wtedy Jezus, nasz dobry Pan, powiedział: Jeżeli ty się cieszysz, to i ja się cieszę: to jest radość, szczęście, nieskończone dla mnie zadowolenie, że wycierpiałem dla ciebie Mękę; a gdybym mógł cierpieć więcej, wycierpiałbym więcej

Tu właściwie komentarza nie trzeba, ale streśćmy: stworzenie samo z siebie jest nicością, ale jako osobowy przedmiot miłości Boga ma wartość nieskończoną; bezwartościowy drobiazg okazuje się bezgranicznym królestwem i miłym Bogu mieszkaniem. A jest to miłość równie potężna jak delikatna: potrafi moce piekielne zwyciężyć, a jednocześnie powiedzieć nieśmiało: Jeżeli ty się cieszysz, to i ja się cieszę

I dopiero w świetle tej niewyobrażalnej miłości wszystko inne nabiera właściwego sensu. Julianna, która żyła w świecie nie mniej groźnym i rozdartym od naszego, reaguje na objawienie się Chrystusa podobnie, jak przed wiekami zareagowała Samarytanka przy studni: postawieniem problemu teologicznego:

Potem Pan przypomniał mi moją dawną tęsknotę do Niego. I zobaczyłam, że nic mi nie stoi na przeszkodzie, tylko grzech. I spojrzałam w ogólności na nas wszystkich, i pomyślałam: Gdyby grzech nie zaistniał, bylibyśmy wszyscy czyści i podobni do Pana naszego, tak jak nas stworzył. Bo tak samo i wcześniej zastanawiałam się często w swojej głupocie, dlaczego przewidująca mądrość Boża nie powstrzymała grzechu; wtedy bowiem, jak mi się zdawało, wszystko byłoby dobrze… Ale Jezus, który w tym widzeniu pouczył mnie o wszystkim, co mi było potrzebne, odpowiedział tak oto: Grzech był nieunikniony, ale wszystko będzie dobrze, i wszystko będzie dobrze, i wszystko wyjdzie na dobre.

Grzech, jak się okazuje, nie ma nawet tyle bytu, ile go miał orzeszek symbolizujący całe stworzenie: w ogóle go nie widać, bo nie ma własnego istnienia, a poznać się daje tylko przez ból, którego jest przyczyną. Ból zaś jest czymś, jak rozumiem, ale tylko na czas: bo oczyszcza i pomaga nam poznać siebie i prosić o miłosierdzie.

Julianna nie ignoruje więc zła; zresztą za dobrze wie, ile ono kosztowało Chrystusa. Nie ignoruje także działania szatana. Niemniej Bóg nauczył ją patrzeć na wszystko, a więc także na zło, z perspektywy wieczności, a to sprawiło, że śmiała się głośno z wysiłków piekła. Bo usłyszała już głos Pana, stojącego w progu: Umiłowanie moje, cieszę się, że przychodzisz do mnie: w całym twym bólu byłem zawsze przy tobie, a teraz widzisz moją miłość i jesteśmy zjednoczeni w szczęściu.

http://ps-po.pl/2019/08/07/wtedy-dobry-nasz-pan-jezus-chrystus-powiedzial-czy-cieszysz-sie-ze-cierpialem-za-ciebie/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Agnieszka Syska

Gdzie jest Pan, Bóg Eliasza?

 

O Dzieciach

 

 

 

Jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci, jak żywe strzały wyleciały naprzód.
Łucznik widzi ten znak na ścieżce wieczności i nagina was swą siłą tak, by Jego strzały leciały szybko i daleko.

I bądźcie radzi ręce Łucznika,
bo kocha On strzałę, która wzlatuje, ale tak samo kocha łuk, który jest opoką.

 

 

gdzie jest łucznik który niesie swój łuk

 

 

albo czy jerozolima nie jest łukiem w jęgo ręku

 

 

albo czy nie jesteście strzałami w jego ręku

 

 

zawsze jesteście jego dzieci naprzód

zanim jego pierś szybka i daleka jak wieczność

 

 

przystawi was do siebie  

 

 

jak niebo

 

 

albo czy piersi które ssą nie są mniejsze

od jego piersi

 

 

gdybyście nawet byli wydani ptakom nieba zwierzętom ziemi

 

 

jesteści przy piersi nieba i przy piersi ziemi

 

 

albo czy łucznik nie obszedł tęczy pierwszy

 

naprzód

 

zanim

 

deszcze krwie deszcze spuściły się na jego głowę

 

łuk i strzały w jego głowie o ptaki jak poezja

 

o ptaki jak

 

poezja

 

albo czy jego ręka nie utrzyma łuku i kołczanu

 

albo czy nie jest dłuższa ta ręka która trzyma was przy piersi

 

albo strzały

 

dłuższa ręka uczyła efraima chodzić

 

niż tego który nie ma strzały która mogłaby przeszyć jerozolimę

 

» Archiwum | Pobierz jako PDF

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
35 0.14876508712769